Wadliwe postępowanie WADA?

2013.11.07 - 05:11

W ostatnich dniach przez media sportowe przetacza się fala dyskusji na temat zawieszenia tenisisty – Viktora Troickiego. Dyskusja ta ożywiła się szczególnie po ostatniej wypowiedzi Novaka Djokovic’a, który jednoznacznie wsparł swojego kolegę z reprezentacji Serbii. Poniżej najważniejsze fakty dotyczące zaistniałego sporu.

15 kwietnia 2013 r. po meczu w pierwszej rundzie turnieju w Monte Carlo, Viktor Troicki został wylosowany do przeprowadzenia badania anty-dopingowego – polegającego na oddaniu próbek moczu i krwi. O ile zawodnik oddał do zbadania próbkę moczu, o tyle nie doszło do pozyskania próbek krwi. W tym miejscu zaistniała zasadnicza oś sporu, bowiem relacje zawodnika znacznie różnią się od relacji urzędnika kontroli dopingowej (Doping Control Officer – DCO).

Zawodnik twierdzi, iż tego dnia nie czuł się dobrze z powodu rozwoju infekcji a jego niechęć do oddania próbki krwi, wiązała się dodatkowo z odczuwaniem panicznego strachu przed igłami (zdarzające się wcześniej omdlenia). Zawodnik twierdził również, iż zgłosił zapytanie do DCO czy będzie możliwe przeprowadzenie kontroli krwi w dniu następnym. Według zawodnika DCO nie wyraziła wyraźnego sprzeciwu – zwracając Troickiemu jedynie uwagę, iż musi sporządzić stosowny raport o przyczynach odmowy poddania się badaniu.

Wersja DCO wygląda nieco odmiennie – bowiem funkcjonariuszka twierdzi, iż jedynie wskazała zawodnikowi, że nie jest władna wydawać decyzje dotyczące zmiany terminu badania. DCO jednoznacznie wskazała, iż nie dawała zawodnikowi zapewnień, iż można odstąpić od badania na jego żądanie.

W związku z faktem, iż brak poddania się kontroli antydopingowej jest wykroczeniem przeciwko przepisom Światowego Kodeksu Antydopingowego (WADC) – Trybunał Antydopingowy Światowej Federacji Tenisa (ITF Anti-doping Tribunal) zawiesił Troickiego w prawach zawodnika na 18 miesięcy.

Wiktor Troicki odwołał się od tej decyzji do Trybunału Arbitrażowego d/s Sportu w Lozannie (CAS) – będącego organem drugiej instancji w tym postępowaniu. Zawodnik wniósł o uchylenie nałożonego na niego zawieszenia, lub też o zmniejszenie okresu zawieszenia ze względu na brak “znaczącej winy lub niedbalstwa”, które to czynniki mogą być przesłankami zmniejszenia kary przez CAS.

5 listopada 2013 r. CAS wydał orzeczenie, w którym jednoznacznie potwierdził, iż Viktor Troicki popełnił wykroczenie przeciwko przepisom anty-dopingowym. Mimo to, Trybunał wziął pod uwagę fakt, iż nie można zarzucić zawodnikowi celowego unikania badania antydopingowego. Niemniej jednak, według CAS, samo uchylenie się od kontroli, jest naruszeniem przepisów niezależnie od nastawienia zawodnika do popełnianego naruszenia. Trybunał wziął również pod uwagę fakt, iż najprawdopodobniej zaszło nieporozumienie pomiędzy zawodnikiem a DCO, który powinien w jasnych słowach przedstawić zawodnikowi konsekwencje uchylenia się od badania. Mimo to jednak, ewentualne pouczenie zawodnika nie jest aktualnie wymagane przez przepisy. Te bowiem – powinny być znane zawodnikom. W związku z powyższym, CAS – zważyszy na nieznaczność przewinienia zawodnika – zmniejszył nałożoną na niego karę do 12 miesięcy (począwszy od 15 lipca 2013 r). Należy tutaj wskazać, iż jest to najniższy wymiar kary, jaki może zostać nałożony na zawodnika – w związku z zaistniałym naruszeniem przepisów Kodeksu.

To właśnie powyższa retoryka wyraźnie wzburzyła Novaka Djokovic’a, który w emocjonalnym oświadczeniu wskazał, iż w żaden sposób nie można już ufać procedurom przeprowadzanym przez WADA. W pewnym sensie Novak Djokovic ma rację – bowiem wydaje się, iż kontrolerzy powinni w jasny sposób przedstawiać zawodnikom okoliczności prawne przeprowadzanej kontroli. Z drugiej strony aktualne przepisy kodeksu WADC takiej konieczności nie przewidują – stanowiąc jedynie, iż zawodnicy mają obowiązek poddawania się przeprowadzanym kontrolom. Nigdy się też nie dowiemy – jak rzeczywiście wyglądała rozmowa Troickiego z DOC w czasie przeprowadzanej kontroli – i w jakim zakresie zawodnik mógł być wprowadzony w błąd. Dla Troickiego sprawdziła się jednak bardzo boleśnie zasada wyrażona w łacińskiej paremii – ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi).

Wydaje się, iż powyższy casus stanie się powodem do dalszych dyskusji dotyczących niezbędnych zmian w Kodeksie WADC, niemniej jednak, mimo kontrowersji, orzeczenie CAS wydaje się być prawidłowe w świetle aktualnie obowiązujących przepisów.

Jak się wydaje – wszyscy zawodnicy powinni wyciągnąć wnioski z gorzkiej lekcji jaką przeszedł Wiktor Troicki. W szczególności – iż najnowsze projekty zmian w Kodeksie WADC idą jeszcze dalej w poszerzaniu uprawnień organów kontroli anty-dopingowej – potencjalnie umożliwiając przeprowadzenie kontroli o dowolnej porze dnia i nocy. Zachęcam Państwa do przedstawiania własnych opinii na temat zaszłego zdarzenia na naszych stronach w portalach społecznościowych. Być może aktualne rozwiązania Kodeksu WADC są jednak zbyt surowe?

r. pr. Łukasz Bachleda – Księdzularz