Walka z dopingiem trwa!

2013.10.31 - 04:10

Już niedługo – w dniach 12-15 listopada – w Johanessburgu, RPA – odbędzie się Światowa Konferencja na temat Dopingu w Sporcie. Jednym z głównych jej tematów, będzie nowelizacja Światowego Kodeksu Antydopingowego, którego ostatnia wersja pochodziła z 2009 r. Przyjrzyjmy się kwestiom, budzącym największe kontrowersje w trakcie prac nad nowelizacją.

Według zamiarów WADA (Światowej Agencji Antydopingowej), zmiany w Kodeksie wejdą w życie już wkrótce, bowiem 1 stycznia 2015 r. Proponowane zmiany niewątpliwie wpisują się w długoterminowy trend zaostrzenia walki z dopingiem – poprzez zarówno zwiększenie kar za stosowanie niedozwolonych substancji, jak też poprzez zwiększanie uprawnień organizacji anty-dopingowych.

Co do zwiększenia kar – proponuje się zwiększenie “typowego” okresu dyskwalifikacji z dwóch do czterech lat. Proponuje się przy tym likwidację automatycznego zmniejszenia tej kary o połowę w przypadku przyznania się przyłapanego na dopingu do naruszeń i wyjawienia ich okoliczności. Wskazuje się bowiem, iż takie automatyczne zmniejszenie było nadmiernie wykorzystywane przez przyłapanych na dopingu. Według projektu, zmniejszenie kary będzie uzależnione od zgody zarówno WADA jak i organizacji narodowej (nie będzie automatyczne).

Jednocześnie, przy procesie zaostrzenia kar, proponuje się większą elastyczność przy ich wymierzaniu – w przypadku współdziałania przyłapanego na dopingu z organizacjami antydopingowymi. W szczególności ma to znaczenie w przypadkach, gdy miało miejsce spożycie produktu zanieczyszczonego zakazaną substancją. Możliwe w tym przypadku będzie zasadnicze złagodzenie wymierzonej kary.

Co do uprawnień WADA, da się zauważyć istotną nowość. Mianowicie planuje się wprowadzić możliwość przystąpienia WADA do postępowań antydopingowych w procedurach, gdzie (według WADA) organizacje krajowe nie wykonały odpowiednich (lub żadnych) działań (nowelizacja art. 20.7.8 Kodeksu). Rozwiązanie to wydaje się o tyle kontrowersyjne, że jak do tej pory WADA nie była uznawana za organizację stricte “testową” – takie uprawnienia bowiem przyznawano wprost organizacjom krajowym. Wydaje się, że wprowadzenie tej zmiany ma na celu działania w szczególności na terenie krajów, gdzie krajowe organizacje antydopingowe nie posiadają bądź środków, bądź odpowiedniego doświadczenia – w przeprowadzaniu procedur antydopingowych. Niewątpliwie wprowadzana zmiana jest też efektem niedawnej afery dopingowej jamajskich sprinterów, gdzie wskazywano na opieszałość i nieadekwatność działań jamajskiej organizacji antydopingowej.

Również afera dopingowa Lance’a Armstronga wydaje się być powodem dla niektórych proponowanych zmian. Wskazuje się bowiem na konieczność ścisłego przyjrzenia się procedurom i standardom wymiany informacji pozyskanych w trakcie postępowań antydopingowych. Za przykład podaje się tu słabość amerykańskiej agencji antydopingowej USADA przy pozyskiwaniu informacji od federalnych jednostek prowadzących swoje własne śledztwa w tej sprawie. Nowelizacja Kodeksu będzie miała na celu usprawnienie wymiany informacji także z organizacjami/urzędami nie zajmującymi się wyłącznie ściganiem naruszeń przepisów antydopingowych.

Jednym z trendów, widocznych w proponowanych zmianach Kodeksu, jest znaczne poszerzenie zakresu jego stosowania – w stosunku do osób współpracujących ze sportowcami (lekarze sportowi, masażyści, dietetycy itp.). Osoby te często pozostawały poza zakresem jurysdykcji organów antydopingowych ze względu na “luźne” powiązanie z federacjami krajowymi. Proponuje się więc związkom krajowym działania, które poszerzą możliwości przeprowadzania czynności w postępowaniach antydopingowych wobec takich osób.

W aktualnych dyskusjach przed planowanym Kongresem, zwraca się też uwagę na jeszcze jeden istotny element. Do tej pory, jednym z zadań realizowanych przez WADA była szeroko pojęta edukacja na temat przyjętych przez WADA rozwiązań – w szczególności na temat listy substancji zakazanych. W związku z brakiem zwiększania budżetu WADA w ciągu kilku ostatnich lat – planuje się całkowite skupienie wydatków WADA na rzecz procedur testowych. Oznaczałoby to w rzeczywistości całkowite przekazanie funkcji edukacyjnej na rzecz organizacji krajowych. Takie działanie wydaje się być bardzo kotrowersyjne, bowiem wciąż bardzo wysoki jest odsetek nieświadomego zażywania zakazanych substancji (przykładowo w USA szacuje się, że nawet 40 do 60 procent wykrytych przypadków dopingu to wynik nieświadomego użycia zakazanego środka). Wydaje się więc celowe utrzymanie funkcji edukacyjnych WADA na równi z organizacjami krajowymi. W szczególności ze względu na fakt gwałtownego w ostatnim czasie wzrostu rynku odżywek i suplementów – o niepewnym, czy też “podejrzanym” składzie chemicznym.

Wskazuje się również na fakt, iż Światowy Kodeks Antydopingowy, jako dokument prawny, jest bardzo obszerny i dosyć skomplikowany. W związku z tym w pracach nad projektem zdecydowano się na zmiany upraszczające Kodeks. Ma to szczególne znaczenie ze względu na wspomniany powyżej cel edukacyjny. Zamiarem twórców zmian było bowiem, aby Kodeks był zrozumiały nie tylko dla prawników – specjalistów od prawa sportowego – ale też dla osób, które ma obowiązywać.

Zobaczymy w jakim zakresie proponowane zmiany zostaną przyjęte na Kongresie. Niewątpliwie jednak widoczne jest, że niedawne afery dopingowe nie pozostały bez echa. Z uznaniem więc należy przyjąć szybkość, z jaką WADA reaguje na skandaliczne zdarzenia, których byliśmy świadkami w nieodległej przeszłości.

r. pr. Łukasz Bachleda – Księdzularz